#

Aktualności

#

Gry z Plusa – Conan Exiles

Jedną z gier w kwietniowej ofercie PlayStation Plus jest Conan Exiles od studia Funcom. Conan to sandboxowy RPG, w którym główną rolę odgrywają elementy survivalove. Gra została wydana w maju 2018 roku, a polskim wydawcą jest Techland. Jest to moja pierwsza gra tego gatunku oraz pierwsza recenzja dla portalu Sprzymierzeni.com – zapraszam do lektury 🙂

Samotny na pustyni

Zaczynając Conana po raz pierwszy wybrałem tryb online. Ten tryb zresztą sugeruje też sama gra, umieszczając multi na pierwszym miejscu w menu. Od strony technicznej start gry przypomina stare dobre czasy “dedyków”. Po wyborze trybu gry (dostępne są PvP i PvE), przechodzimy do wielkiej tabeli wyboru serwerów. Ja dołączyłem do pierwszego lepszego. Jeżeli nigdy nie grałeś w CS 1.6, StarCraft czy COD: MW 1 – dedykowane serwery mogą wydać ci się dziwne. Tak kiedyś wyglądał świat gier online. Na serwerach zbierały się klany, graliśmy w stałych ekipach, co skutkowało nawiązywaniem nowych znajomości.

Pamiętam, że gdy pierwszy raz usłyszałem o Conanie – na tapecie był temat nagości oraz przyrodzenia (i jego rozmiaru). Obecnie gra z automatu ustawia poziom ubioru na taki, który nikogo nie drażni. Podczas tworzenia postaci (odrębna postać dla każdego serwera, na którym rozpoczniemy grę) wybieram płeć, bóstwo oraz kilka charakterystycznych cech. Gdy ustawimy już wszystko, przechodzimy do cutscenki.
Wspomniałem już, że nasz bohater wisi na krzyżu? Nie? Ok. No to wisimy na krzyżu z kartką opisującą nasze przewinienie. Wygłodniały sęp ląduje na belce poprzecznej, najpewniej z zamiarem zrobienia sobie imprezki w stylu Prometeusza. Na szczęście sęp dostaje z topora w głowę od tajemniczego nieznajomego. Po krótkiej przemowie nieznajomy ściąga nas z krzyża, po czym znika. A my zostajemy sami.

Jeżeli kiedykolwiek grałeś w grę w klimacie survival – będziesz wiedział co robić dalej. Ja nie wiedziałem. Gra pomaga rozpocząć rozgrywkę nowym graczom poprzez tzw. “Podróż”. Przypomina ona menu questów – jednak opiera się na wykonaniu pojedynczej czynności. Zjedz, wespnij się, wytwórz broń, zabij itp. Za wykonanie tych mini-questów zdobywamy doświadczenie. Doświadczenie daje nam poziomy, a te odblokowują nowe rzeczy, które możemy wytworzyć. I tutaj zaczyna się komplikacja. Rzeczy do wytworzenia jest mnóstwo. Osoby lubiące zabawę z architekturą znajdą tutaj coś dla siebie. Od ścian prostych, przez skośne, do dachu z piaskowca lub pokrytego strzechą, aż do łóżek, stołów i świec. Do tego broń, narzędzia, kapliczki. Jest tego całe mnóstwo. Przyznam szczerze, że budowa kwadratowego domu to moje największe osiągnięcie.

Zbierz. Wytwórz. Umrzyj. Powtórz.

Jak wspomniałem wcześniej, w Conana możesz grać online (a nawet powinieneś) – jednak możesz też zagrać solo. Uważam jednak, że takie gry zostały stworzone do rozgrywki w kilka, a nawet kilkanaście osób. Samodzielne budowanie domu czy zbieranie materiałów jest po prostu nudne. Prawdziwy fun i emocje zaczynają się w kilkuosobowej grupie. Przetrwanie zależy wtedy od prawidłowego przydzielenia obowiązków oraz nadaniu priorytetów.

Przetrwanie – na tym opiera się ta gra. Pić, jeść, spać. Na początku wystarczą ci larwy, które znajdziesz w trawie. Jednak z biegiem czasu trzeba będzie coś upolować, a następnie, zebrać mięso, wytworzyć ognisko, znaleźć paliwo do ogniska i upiec zwierzynę. Jako osoba grająca pierwszy raz w grę survivalową – na początku miałem z tym problem. Pierwsza rozgrywka zakończyła się śmiercią głodową. Oczywiście system informował mnie o tym, że protagonista jest głodny lub spragniony, jednak nie mając doświadczenia w grach survivalowych – nie przejmowałem się tym. W przypadku śmierci zaczynamy od nowa, czyli w miejscu ściągnięcia z krzyża. Później oczywiście możemy ustawić miejsce swojego odrodzenia.

W momencie w którym nauczyłem się, jak zadbać o podstawowe pragnienia, w moim menu podróży pojawiła się wskazówka – zabij. Niby proste, po prostu tworzysz broń i do dzieła. Jednak w tym momencie okazało się, że atak grupki tubylców modlących się do jakiegoś ołtarzyka, to nie jest najlepszy pomysł. Sama walka na początku sprawia trochę trudności. Polecam nie przełączać się na widok pierwszoosobowy. Zdecydowanie łatwiej jest kontrolować walkę z widokiem zza pleców. Po pierwszej próbie zastosowałem taktykę z soulsów – atak, unik, dwa ataki, unik – udało się.

Survival a konsola

W grze studia Funcom, bardzo wyraźnie rzuciło mi się w oczy dostosowanie gry do PC. Wersja PS4 jest prostym portem gry z PC, przez co granie na padzie jest lekko problematyczne. I nie chodzi tutaj o poruszanie się, walkę czy zbieranie. Problem stanowi poruszanie się po menu. Wytworzenie przedmiotu zaczynasz od przeglądania całej listy dostępnych przedmiotów – co prawda jest opcja filtrowania, jednak nie działa ona tak, jak powinna. Z drugiej jednak strony, raczej nie wyobrażam sobie, żeby można było to zrobić lepiej. A nie, jednak sobie wyobrażam – dodanie opcji wielokierunkowego korzystania z touchpad’a, które znamy z Wiedźmina 3 byłoby dużym uproszczeniem.

Podsumowując moje odczucia na temat Conana – przyjemna rozgrywka ze znajomymi, nudna rozgrywka solo, ciekawy świat, ogromne lokacje, skomplikowane wytwarzanie przedmiotów oraz przyjemny system walki. Graficznie gra nie zachwyca, więc jeśli szukasz pięknych tekstur i dopracowanych zabudowań – możesz się zawieść. Gra zyskuje na dłuższym poznaniu, jednak nie przewiduję bym został z nią na dłużej.