#

Aktualności

#

Ghost Recon Breakpoint – recenzja

Tom Clancy’s Ghost Recon Breakpoint miał być futurystyczny, survivalowy i brutalny, a wyszedł… no właśnie – co wyszło z najnowszego tworu Ubisoftu?

Futurystyczny

W porównaniu z poprzednikiem, Breakpoint nie poszedł w ogromny technologiczny postęp. Tak właściwie to oprócz dronów przeciwników i niektórych silniejszych maszyn, tj. Behemotów, Breakpoint nie ma czym się pochwalić. Tak mało zaimplementowanych zmian ma znikomy wpływ na rozgrywkę, jeżeli spojrzymy na to z większego dystansu. Dzięki tej technologii mieliśmy poczuć się zwierzyną łowną na Auroi, tymczasem jednak w otwartym terenie praktycznie nigdy nic nam nie grozi, bo wrogowie są pogrupowaniu w drobne oddziały po 2-4 członków i są umiejscowieni w tak dużych odległościach, że nawet komunikacja między nimi nie przeszkadza nam w swobodnym oddaleniu się od centrum zdarzeń. Najczęściej jednak konfrontacje z takimi oddziałami kończą się szybciej niż się zaczęły, bo wystarczy kilka celnych strzałów (tak, w Breakpoincie każdy wróg może zginąć na jednego hita, nawet Ci z hełmami, jeśli użyjemy dobrej broni). Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę zwarte starcia z większą ilością wrogów, np. podczas misji głównej, to sprawa wygląda zdecydowanie ciekawiej. Wystarczy jeden nietrafiony strzał, żeby nasz przeciwnik zaczął uciekać i w ciągu kilku sekund poinformował o naszej obecności resztę sprzymierzeńców. W tym wypadku wszyscy zaczynają zmieniać pozycję i idą w kierunku oddanego strzału, nie zawsze obierają dobry kierunek i wtedy mamy idealną sytuację do odstrzelania pojedynczych przeciwników, którzy oddalili się od reszty. Wracając do głównej kwestii, czyli futurystyczności, z przykrością muszę stwierdzić, że Breakpointowi daleko do futurystycznego klimatu.

Survivalowy i brutalny

Breakpoint naprawdę potrafi dać w kość… Po 20 godzinach rozgrywki, kiedy coraz częściej zaczniecie trafiać na elitarne oddziały Wilków, zdecydowanie bardziej zaczniecie doceniać drony, tłumiki i wszystkie inne gadżety. Możliwość zaplanowania taktycznej akcji jest wtedy naszą jedyną nadzieją na powodzenie akcji. Jeżeli cokolwiek pójdzie nie po myśli i zostaniecie wykryci – możecie się zacząć bać. W przeciwieństwie do przeciętnych wrogów, Wilki mają dużo mocniejszą broń, wytrzymalszy pancerz, lepsze gadżety i tak jakby działają taktyczniej. Obchodzą nas z różnych stron, snajper strzela z 400 metrów zabierając nam najczęściej 90% zdrowia, więc wystarczy, że nasza reakcja będzie spóźniona o sekundę i jest po nas. Na wyższych poziomach trudności potrafi być to niesamowicie frustrujące. Z drugiej strony, kiedy po 3 failu odegramy akcję perfekcyjnie, uczucie jest nieziemskie.

Drzewko umiejętności daje nam duże możliwości rozwoju. Punkty umiejętności dostajemy za wbicie poziomu oraz możemy natknąć się na specjalne skrzynki z częściami wyposażenia, schematami oraz właśnie punktami umiejętności. Oprócz takich zwyczajnych rzeczy jak noktowizja lub termowizja i ulepszenia do drona, mamy do dyspozycji premie oraz umiejętności pasywne. Na początku rozgrywki mogłoby się wydawać, że nasza postać nie jest zbyt wytrzymała fizycznie – wystarczy, że będziemy się ześlizgiwać ze zbocza góry przez 4 sekundy, skończy nam się pasek z kondycją, zaczniemy się turlać i tracić przy tym zdrowie. Przy doborze odpowiednich atutów możemy zwiększyć swoją wytrzymałość, chociaż w dalszym ciągu nie będzie ona na wyjątkowo wysokim poziomie, który zrobi z nas nadczłowieka. Właśnie ta kwestia sprawia, że elementy survivalowe są bardzo istotne w najnowszym Ghost Reconie.

Mikropłatności

W internecie zawrzało, kiedy okazało się, że każdy element gry można kupić dzięki walucie za prawdziwe pieniądze. Z jednej strony rozumiem wściekłość graczy, a z drugiej uważam, że był odrobinę przesadzony. Wszystkie dodatki i same bronie można zdobyć po prostu grając w grę, więc mikrotransakcje nie wpływają na balans gry. Kiedy jednak okazuje się, że nie możemy kupić połowy z dodatków kosmetycznych oraz kilku pojazdów, to już zaczyna doskwierać. Jaki był sens chwalić się możliwościami modyfikowania postaci, skoro mamy zablokowane ponad 50% z wszystkich elementów kosmetycznych? Nie płaczę jakoś za bardzo z tego powodu, ale dziwi mnie kierunek obrany przez Ubisoft. Jasne, możemy zdobywać walutę poprzez robienie misji frakcyjnych, ale one są tak powtarzalne (rozwal nadajnik, rozwal ciężarówkę, zhakuj komputer, zabij dowódcę… repeat) i dostaje się z nich taki ochłap, że szkoda czasu na to.

Bugi i glitche

Powiem wprost, Ghost Recon Breakpoint jest najbardziej zbugowaną grą, w jaką miałam okazję zagrać. Może miałam po prostu takie szczęście do trafiania na glitche, ale to co się działo podczas rozgrywki zaskakuje i denerwuje nawet mnie, a musicie wiedzieć, że mam baaardzo dużą tolerancję dla wszelkich błędów. Wyobraźcie sobie, że staracie się rozegrać misję taktycznie. Najpierw dronujecie przez 5-10 minut, potem podchodzicie po kolei i wybijacie wszystkich przeciwników oddalonych od reszty – to już daje nam blisko 20 minut od rozpoczęcia misji. Następnie z dużą ostrożnością zabijacie tych wrogów, którzy chodzą w dużych grupach. Zbliżamy się do blisko 30 minut od rozpoczęcia misji i BUM! Nie możecie zmienić broni, nie możecie przeładować broni, skoczyć, położyć się, wycelować, a nawet strzelić. Po prostu wszelkie przyciski freezują się i jedynym wyjściem z sytuacji jest wylogowanie się i ponowne zalogowanie do gry (tak, przycisk „options” działa). Innymi słowy, 30 minut zmarnowane.

Kilka razy natrafiłam na błąd, przez który wrogowie nie wyświetlali mi się na minimapie i w takim wypadku najczęściej wbijałam pełną parą do jaskini lwa… a może Wilków? Jak zwał, tak zwał, w każdym razie po raz kolejny taka akcja kończyła się najczęściej porażką.
Czasami zdarzało się, że nie mogłam oznaczyć wrogów, czy to celując do nich, czy dronując. Innym razem wrogowie odradzali się za moimi plecami, kiedy próbowałam podejść po cichu do bazy wrogów.

Najczęściej przez taki błędy wyłączałam grę już po 2 godzinach, a jeśli czas pozwolił, to odpalałam po raz kolejny po kilku godzinach. Sama się sobie dziwię, ale ta gra działa na mnie jak narkotyk. Nie jestem w stanie powiedzieć, dlaczego tak jest, ale to prawda. Grałam, rage quit, chwila przerwy i znowu powrót do gry.
Mimo wszystko na chwilę obecną nie mogę polecić Ghost Recon Brekpoint, na pewno nie z czystym sumieniem. Niewykluczone, że będzie to świetna gierka za 3 miesiące, kiedy Ubisoft załata wszystkie rażące błędy, ale póki co nie wygląda to najlepiej.

Recenzja powstała dzięki uprzejmości Ubisoft Polska.